Dobra reklama potrafi zdziałać cuda

Należę do grona osób blokujących wszystkie reklamy jak leci (poza kilkoma wyjątkami) i alergicznie  reagujących na popupy oraz pseudo personalizowane automaty w stylu “Hej Maciej, wiesz że możesz kupić produkt X…”. W walce z zalewającymi nieustannie moją przeglądarkę śmieciami wspomaga mnie niezastąpiony AdBlock. Przy jego pomocy mogę bez większego problemu przeglądać strony nie tracąc nerwów na hałasujące, kolorowe, migające i co najgorsze, trudne do zamknięcia banery. Zdaję sobie sprawę, iż pozbawiam w ten sposób twórców danej strony zarobku, jednak o wiele bardziej zależy mi na komforcie czytania niż na portfelu obcej osoby.

Jedyne przed czym AdBlock nie potrafi obronić, są treści sponsorowane, sprytnie zakamuflowane między innymi artykułami i praktycznie nie do odróżnienia. Wielokrotnie natknąłem się na sytuację, iż zachwalany produkt okazał się być beznadziejny, a dobre recenzje otrzymał, ponieważ za nie zapłacono, a osoba je zamieszczająca, nie poinformowała swoich czytelników o tym fakcie. Często w takim w przypadku przestaję odwiedzać dany serwis, ponieważ nie wiem, czy to co czytam jest marketingową papką, czy rzeczywistą opinią osoby piszącej.

Zdarzają się jednak serwisy (w niemałej ilości) wprost informujące o sponsorowanej streści lub jasno to wynika z tekstu. I na taki właśnie serwis jakiś czas temu trafiłem, przeglądając listę wiadomości w kliencie RSS. Tekst jaki przeczytałem był prezentacją aplikacji na WP7 – suche fakty w postaci listy funkcjonalności, cena, dostępność, itp. oraz krótkie, kilkuzdaniowe podsumowanie i link do recenzji. Ponieważ podobnej aplikacji od pewnego czasu szukałem, zapoznałem się ze szczegółami opisanymi w recenzji oraz pobrałem wersję trial, a po sprawdzeniu, czy to rzeczywiście to, czego szukałem, dokonałem zakupu.

Co takiego spowodowało, że reklama do mnie dotarła i co najważniejsze, spowodowała, że kupiłem reklamowany produkt? Sposób jego prezentacji. Nie był on najlepszy, najnowszy, najszybszy, jedyny, uniwersalny, niezastąpiony. Nie mamiono mnie cyckami, a ze zdjęć nie uśmiechali się wiecznie piękni ludzie. Dowiedziałem się tylko o kilku najważniejszych elementach aplikacji oraz zostałem zaproszony do zapoznania się z recenzją. I to wystarczyło, by reklama była skuteczna. Oby więcej takich.

  1. Baciu coby nie powiedzieć ale bez cycków to jednak nie to samo :cool:

  2. Z cyckami nawet nie czytałbym opisu, tylko od razu kupował :)

Leave a Comment


NOTE - You can use these HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Subscribe without commenting