W czasach, gdy pojęcie pluskwa milenijna kojarzyło się jedynie z obleśnym owadem, w zaciszu małego biura powstała pierwsza na świecie przeglądarka internetowa – Netscape Navigator. Tworzyli ją entuzjaści nowej technologii, jaką był wówczas Internet. Ówczesne giganty IT, z Microsoft na czele zdawały się nie zauważać zapotrzebowania na narzędzie pozwalające w prosty sposób przeglądać zasoby globalnej sieci. Z czasem jednak okazało się, iż przeglądarka Netscape Navigator jest tym, czego potrzebowali zwykli ludzie, do poznawania nowego medium. Zanim Microsoft zrozumiał swój błąd, “netszkapa” zdobyła zdecydowaną większość rynku. Dopiero ogromne pieniądze, liczne procesy sądowe oraz kilka innych czynników, pozwoliły na “odbicie” rynku. Proces ten trwał kilka lat, a w jego efekcie powstał postrach niejednego web developera – Internet Explorer 5 oraz jego kontynuacja IE6. Przez wiele kolejnych lat przeglądarka ta królowała, mimo licznych błędów oraz dziur w bezpieczeństwie. Dzisiaj, dziewięć lat po debiucie, IE6 posiada aż 8% rynku.
Stare powiedzenie mówi, że historia lubi się powtarzać. Trudno się nie zgodzić widząc starania firmy Microsoft, intensywnie reklamującej Internet Explorer 8. Począwszy od bilbordów, przez reklamy telewizyjne, na banerach reklamowych spóźnionych reklamach kończąc:
Hasło “Nowa wersja przeglądarki jest już dostępna” jest od ponad roku nieaktualne, zwłaszcza, że MS intensywnie pracuje nad IE9. Szkoda, że marketingowcy Microsoftu dopiero teraz zrozumieli, że “reklama dźwignią handlu” i wciskają nieświadomym użytkownikom stary produkt. Z drugiej jednak strony cieszy fakt, iż w końcu ktoś zrozumiał, że koszulka lidera nie jest przyznawana na czas całego wyścigu i trzeba o nią nieustanie walczyć. Zwłaszcza, że użytkownicy nie są, tak jak 10-20 lat temu, “zieloni”.
Tutaj historia jest znacznie dłuższa. Powstał nawet bardzo fajny film dokumentalny (albo był na National Geogrprahic albo Discovery, niestety nie pamiętam dokładnie) opowiadający potyczki pomiędzy szkapą a IE. Prawdziwa wojna IT.
Film był pokazywany na Discovery. Pamiętam, że pojawił się również na Youtube. Warto go obejrzeć, by dowiedzieć się, jak tępiono kiedyś konkurencję.
Samą historię musiałem nieco uprościć, ponieważ zajęłaby zbyt wiele miejsca. Możliwe, że za jakiś czas opiszę jak wyglądała ta wojna.