Otrzymałem dzisiaj zaproszenie do Google Wave. Nie zastanawiając się długo, przebrnąłem przez formalności (10 sekund roboty) i zacząłem testować nową usługę.
Google Wave jest zupełnie nowym sposobem komunikacji w sieci. Nie jest to chat, forum ani poczta. Wave łączy te trzy kanały ze sobą w jednej usłudze.
Po zalogowaniu się na konto, ujrzymy aplikację przypominającą nieco klienta pocztowego z układem trzykolumnowym, gdzie po lewej mamy foldery oraz kontakty, w środku listę wiadomości, a po prawej szczegóły jednej wiadomości. Swoją drogą, wiadomości są nazwane Wave.
Korzystanie z Google Wave nie różni się zbytnio od korzystania z klienta pocztowego. W bardzo podobny sposób tworzy się katalogi, przenosi i usuwa wiadomości, zarządza kontaktami. Ciekawym rozwiązaniem jest folder wyszukiwania. Działa on na takiej samej zasadzie jak folder wyszukiwania znany z Thunderbird-a. Podajemy szukaną frazę i na jej podstawie wyświetlane są wiadomości.
Tworzenie nowej wiadomości również nie różni się zbytnio od pisania zwykłej wiadomości e-mail. Dodajemy temat, treść, dodatki, wybieramy odbiorców i wysyłamy. Tym, co odróżnia Google Wave od zwykłej poczty, jest fakt, że odbiorca możne odpisać na naszą wiadomość w trybie rzeczywistym, a my będziemy widzieli, że dana osoba właśnie odpisuje oraz co pisze. Niestety nie miałem z kim przetestować tej usługi, więc pisałem sam do siebie, dlatego odpowiadająca osoba (czyli ja) ma znaczek me. W każdym innym przypadku, byłaby to nazwa odpisującej osoby.
Oprócz odpisywania na całą wiadomość, można odpowiedzieć na jej fragment, bezpośrednio pod nim (w środku wiadomości).
Tym co tak naprawdę wyróżnia Google Wave, jest system rozszerzeń. Dzięki nim można znacznie wzbogacić naszą wiadomość, dzięki czemu będzie ona zawierała wszystkie niezbędne informacje. W chwili obecnej nie ma zbyt wielu rozszerzeń (około 10), jednak i tak wzbogacają one funkcjonalność Wave. Do tych ciekawych należą:
- Google Maps
- AccuWeather
- Trippy
Do wiadomości można dodawać własne zasoby w postaci zdjęć, filmów, dokumentów i innych plików. W zależności od typu pliku można podjąć odpowiednie akcje, np wyświetlić galerię zdjęć. Pojedynczy plik nie może być większy niż 20MB.
Wszystko to nieźle się prezentuje, jednak możecie zapytać “po co mi to”? Też to pytanie sobie zadałem i od razu przyszedł mi do głowy bardzo prosty przypadek użycia – planowanie wycieczki. Dzięki Google Wave można w kilka osób zaplanować wycieczkę, zaznaczyć ją na mapie, sprawdzić pogodę oraz dodać informacje z wyszukiwarki (np restauracje i noclegi po drodze). Jeśli chcielibyśmy zaprosić nową osobę, wystarczy dodać ją do wiadomości, w której znajdują się wszystkie niezbędne informacje.
Na koniec informacja, na którą prawdopodobnie czekacie – nie mam zaproszeń do Google Wave.
Google Wave ma szanse zmienić wiele z naszych internetowych aktywności wszystko żalezy od poziomu integracji z innycmi internetowymi aplikacjami Goole
Patrząc na obecną integrację chociażby poczty i kalendarza, to trudno mi uwierzyć, że Wave będzie w jakikolwiek sposób z wyżej wymienionymi usługami połączony. Obawiam się, że będzie to kolejna rzecz, która będzie stanowić samotną wyspę, z której poprzez linki w lewym górnym rogu przeglądarki, będzie można przejść na inną wyspę.
Z drugiej jednak strony, Wave jest czymś nowym, czego w komunikacji międzyludzkiej jeszcze nie było. Zastanawia mnie w jakim kierunku ta usługa się rozwinie.
Moje pierwsze spojrzenie pasuje do: http://fun.noshit.pl/DIR-2009.11.18/fnp8.jpg
zaproszenia dostępne na allegro [-:
Trzeba przyznać, że Google potrafi stworzyć zapotrzebowanie na swoje produkty. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Gmail-a. Wtedy ludzie też dostawali małpiego rozumu.
Co do integracji różnych serwisów Google to z GMaila można wysyłać zaproszenia na spotkanie, można tworzyć zadania z maili, które to zadania można zobaczyć w kalendarzu. No i można tworzyć dokumenty z maili, więc nie powiedziałbym, że są to wyspy… No i jest iGoogle, który łączy źródła informacji w jednym interfejsie.